Szwajcaria jeszcze niedawno była przedstawiana jako europejski wzór cyfryzacji radia. To właśnie tam zdecydowano się na niemal całkowite odejście od analogowego UKF-u i przejście na nadawanie cyfrowe DAB+. Pod koniec 2024 roku publiczny nadawca SRG SSR wyłączył swoje nadajniki UKF, a branża przygotowywała się do całkowitego wygaszenia analogowego radia do końca 2026 roku. Tym większe zaskoczenie wywołała decyzja federalnego urzędu komunikacji BAKOM o ponownym rozdysponowaniu częstotliwości UKF na lata 2027–2034.
To oznacza fundamentalny zwrot w polityce medialnej państwa, które przez lata przekonywało obywateli, że przyszłość radia należy wyłącznie do DAB+ i internetu.
Powrót do technologii, która miała zniknąć
BAKOM poinformował, że udostępni 20 pakietów częstotliwości UKF w 13 regionach kraju. Zainteresowani nadawcy mogą składać wnioski do 31 lipca 2026 roku. Nowe koncesje mają zostać przyznane jesienią, a w przypadku większej liczby chętnych przewidziano aukcje. Nowe licencje będą obowiązywać do końca 2034 roku, czyli osiem lat dłużej niż pierwotnie planowano utrzymanie radia w paśmie UKF.
Urząd podkreśla, że uczestnikami postępowania mogą być wyłącznie nadawcy obecni już w DAB+ na danym obszarze. To ważny sygnał: UKF nie wraca jako alternatywa dla cyfrowego radia, lecz jako jego równoległe uzupełnienie.
Szwajcarski eksperyment zaczął się chwiać
Jeszcze kilka lat temu szwajcarska transformacja wydawała się sukcesem. Około 93 proc. słuchania radia odbywało się cyfrowo – przez DAB+, internet lub telewizję kablową. Władze i branża medialna uznały więc, że utrzymywanie kosztownej infrastruktury analogowej przestaje mieć sens.
Problem polegał jednak na tym, że statystyki nie odzwierciedlały rzeczywistych zachowań wszystkich grup odbiorców. Po wyłączeniu nadajników UKF przez SRG SSR spadła słuchalność części stacji radiowych. Wielu odbiorców, zwłaszcza kierowców i użytkowników starszych odbiorników, po prostu straciło dostęp do programów.
W efekcie zaczęła rosnąć presja polityczna na zatrzymanie procesu wyłączeń. W szwajcarskim parlamencie pojawiły się inicjatywy domagające się zachowania UKF-u, a część polityków zaczęła otwarcie krytykować sposób przeprowadzania cyfrowej transformacji. Najbardziej wymowny był głos Rogera Schawinskiego – pioniera prywatnego radia i właściciela mediów – który jesienią 2025 roku publicznie apelował o utrzymanie emisji analogowej konkurenta jego stacji nadawcy publicznego SRG SSR.
Proces koncesyjny
Nowy system rozdysponowania częstotliwości ma charakter regionalny. BAKOM podzielił kraj na 13 obszarów i przygotował 20 pakietów częstotliwości, tzw. „clusterów”. Największe regiony, jak obszar metropolitalny Genewy i Lozanny, otrzymały po kilka pakietów.
Częstotliwości należące wcześniej do SRG SSR pozostaną zarezerwowane dla nadawcy publicznego. Pozostałe pakiety będą przyznawane w otwartym postępowaniu.
Radio analogowe UKF kosztuje
BAKOM wprowadził rozbudowany system opłat administracyjnych i koncesyjnych. Sama opłata za udział w procedurze wyniesie około 1500 franków szwajcarskich. Nadawcy komercyjni będą ponadto płacić co najmniej 10 tys. franków rocznej opłaty koncesyjnej, a także dodatkowe opłaty administracyjne zależne od liczby mieszkańców objętych sygnałem.
W przypadku aukcji zwycięzca będzie musiał natychmiast uiścić pełną kwotę wylicytowanej koncesji. Zwrot pieniędzy w przypadku wcześniejszej rezygnacji nie będzie możliwy.
FM ma istnieć tylko razem z DAB+
Jednym z najważniejszych warunków nowych koncesji jest obowiązek równoległej emisji cyfrowej. Program nadawany na UKF-ie musi być jednocześnie dostępny w identycznej formie na DAB+ na tym samym obszarze.
To kluczowy element całej strategii. Szwajcaria nie rezygnuje z cyfryzacji, lecz przyznaje, że całkowite odejście od FM okazało się politycznie i społecznie przedwczesne.
BAKOM podkreśla również, że korzystanie z UKF pozostanie dobrowolne. Nadawca będzie mógł w każdej chwili zwrócić koncesję i zakończyć emisję analogową.
Europejska lekcja ostrożności
Szwajcarski zwrot jest uważnie obserwowany przez europejską branżę radiową. Przez lata kraj był przedstawiany jako dowód na możliwość całkowitego zastąpienia UKF przez DAB+. Dziś okazuje się jednak, że nawet przy bardzo wysokim poziomie cyfrowej penetracji rynku wyłączenie analogowego radia może prowadzić do utraty słuchaczy i politycznych napięć.



