Plan zagospodarowania częstotliwości dla radiofonii cyfrowej przygotowany przez Urząd Komunikacji Elektronicznej (UKE) nie zapewnia miejsca wszystkim istniejącym nadawcom lokalnym. Przedstawiony projekt wywołał zastrzeżenia zarówno ze strony niezależnych rozgłośni, jak i operatorów infrastruktury nadawczej. W centrum sporu znalazły się zasięgi multipleksów lokalnych, dostępność kanałów częstotliwościowych oraz przyszłość eksperymentalnych emisji DAB+. Stawką jest nie tylko tempo cyfryzacji polskiego radia, ale również zachowanie pluralizmu na rynku medialnym.
Konsultacje rozpoczęły dyskusję o przyszłości lokalnego DAB+
7 września Urząd Komunikacji Elektronicznej ogłosił konsultacje publiczne dotyczące projektu zmiany planu zagospodarowania częstotliwości w zakresie 174–230 MHz, obejmującym pasmo VHF III wykorzystywane przez radiofonię cyfrową DAB+. Bezpośrednim celem konsultowanego projektu było umożliwienie Polskiemu Radiu, w tym Radiu Białystok, rozszerzenia zasięgu trzeciego multipleksu (MUX R3) na północne obszary województwa podlaskiego. W tym celu zaproponowano uzupełnienie planu o obszar Suwałki i blok częstotliwościowy 9A.

Konsultacje szybko stały się jednak okazją do szerszej dyskusji na temat sposobu rozdysponowania dostępnych zasobów częstotliwości. Dla części uczestników problemem nie jest bowiem samo rozszerzenie zasięgu emisji Polskiego Radia, lecz brak kompleksowego planu uwzględniającego potrzeby lokalnych nadawców.
30 października UKE opublikowało stanowiska uczestników konsultacji, którzy nie zastrzegli poufności swoich opinii. Urząd nie przedstawił jednak pełnej listy podmiotów biorących udział w postępowaniu. Wśród opublikowanych stanowisk znalazły się opinie Norberta Nowaka oraz spółek BCAST i IMPERIUM Media not for profit.
Wszystkie te głosy, choć reprezentują różne interesy rynkowe, wskazują na istotne niedoskonałości proponowanego podziału częstotliwości. Szczególnie mocno wybrzmiewa postulat zapewnienia odpowiednich zasobów dla niezależnej radiofonii lokalnej.
Gliwice poza planem. Imperium Media chce własnego multipleksu
Czesław Chlewicki, prezes zarządu spółki Imperium Media not for profit z Gliwic, popiera proponowaną zmianę planu umożliwiającą rozwój emisji Polskiego Radia w rejonie Suwałk. Jednocześnie postuluje rozszerzenie dokumentu o dodatkowy obszar wykorzystania częstotliwości dla lokalnego multipleksu DAB+ (MUX RL) w Gliwicach.
Nie jest to postulat pozbawiony praktycznego uzasadnienia. Radio Imperium nadaje obecnie w Gliwicach, a działalność nadawcy obejmuje również tworzenie dwóch lokalnych stacji radiowych oraz prowadzenie miejskiego portalu internetowego. Rozgłośnia posiada koncesję na rozpowszechnianie programu w lokalnym multipleksie DAB+ w Katowicach, jednak jego obecny zasięg nie obejmuje Gliwic.
Aby dotrzeć do słuchaczy w swoim macierzystym mieście, nadawca korzysta z emisji eksperymentalnych. Programy Radia Imperium można odbierać w multipleksach eksperymentalnych w Gliwicach, Częstochowie, Krakowie i Bielsku-Białej. Rozwiązanie to pozwala na rozwijanie oferty cyfrowej, ale nie daje pewności dalszego funkcjonowania. Pozwolenia na emisję eksperymentalną są bowiem wydawane na ograniczony czas, obecnie na okres jednego roku.
Chlewicki zwraca uwagę, że przedstawiony przez UKE plan nie przewiduje żadnego multipleksu lokalnego w Gliwicach. Problem dotyczy również innych miejscowości Górnego Śląska. Obszar multipleksu lokalnego Katowice, wykorzystującego blok 12C, obejmuje jedynie Katowice, Chorzów, Siemianowice Śląskie, Czeladź i Świętochłowice. Poza jego granicami pozostają między innymi Gliwice, Zabrze oraz gminy powiatu gliwickiego.
W praktyce oznacza to, że rozgłośnie działające na tym obszarze nie mają zagwarantowanej możliwości uzyskania dostępu do stabilnej infrastruktury nadawczej DAB+. Samo posiadanie koncesji na emisję w Katowicach nie rozwiązuje problemu, jeżeli sygnał nie dociera do społeczności, dla której przygotowywany jest program.
Prezes Imperium Media podkreśla, że lokalne radio pełni znacznie szerszą funkcję niż tylko dostarczanie rozrywki. Jest ważnym elementem lokalnej demokracji, budowania tożsamości regionalnej i podtrzymywania kultury. Jego znaczenie szczególnie wyraźnie ujawnia się podczas sytuacji kryzysowych, takich jak powodzie czy inne zagrożenia wymagające szybkiego przekazywania informacji mieszkańcom.
W opinii nadawcy problem ma również wymiar ekonomiczny. Multipleks eksperymentalny DAB+ w regionie obejmuje dziesięć programów, z których większość pochodzi ze Śląska. Brak perspektywy uzyskania docelowych częstotliwości utrudnia jednak podejmowanie długoterminowych decyzji inwestycyjnych. Nadawca nie może z odpowiednim wyprzedzeniem planować rozwoju studia, redakcji ani zatrudnienia pracowników, jeżeli nie ma pewności, że za rok nadal będzie mógł korzystać z obecnej częstotliwości.
Cyfryzacja, która powinna otwierać nowe możliwości dla lokalnych mediów, może w takich warunkach stać się barierą ograniczającą ich rozwój.
Norbert Nowak: lokalne multipleksy powinny obejmować także okolice dużych miast
O konieczności zapewnienia odpowiednich częstotliwości niezależnym rozgłośniom lokalnym pisze również Norbert Nowak z Extra Radia. Jego zdaniem proponowany plan wymaga korekty przede wszystkim w zakresie zasięgów multipleksów lokalnych w Kielcach, Krakowie i Wrocławiu.
Nowak zwraca uwagę, że obszary emisji nie powinny ograniczać się wyłącznie do granic administracyjnych miast wojewódzkich. Powinny obejmować również okoliczne miejscowości i społeczności, których mieszkańcy są na co dzień związani z dużymi ośrodkami miejskimi.
To istotny argument z punktu widzenia rzeczywistego sposobu funkcjonowania lokalnych społeczności. Wielu mieszkańców mniejszych miejscowości codziennie dojeżdża do większych miast do pracy, szkół, uczelni, placówek ochrony zdrowia czy instytucji kultury. Korzystają z ich infrastruktury i potrzebują informacji dotyczących tych ośrodków, nawet jeżeli formalnie mieszkają poza ich granicami.
Wśród najważniejszych informacji wymienia komunikaty dotyczące transportu publicznego, utrudnień na drogach, decyzji samorządowych oraz zagrożeń. Jego zdaniem lokalny multipleks powinien obejmować duże miasto i obszar sięgający co najmniej 50 kilometrów od jego granic administracyjnych. Takie pokrycie wymagałoby wykorzystania kilku nadajników, a nie ograniczania emisji do pojedynczego obiektu nadawczego.
Kolejnym problemem jest moc przewidzianych nadajników. W projekcie UKE dla multipleksów lokalnych zaplanowano moce 0,5 i 1 kW. Wyjątkiem jest Warszawa, dla której przewidziano 2 kW. Nowak postuluje zwiększenie dopuszczalnych mocy do co najmniej 5 kW, co miałoby pozwolić na uzyskanie bardziej użytecznych zasięgów i objęcie emisją również terenów podmiejskich.
Nie chodzi przy tym wyłącznie o techniczne parametry sieci. Zdaniem przedstawiciela Extra Radia lokalne stacje powinny mieć możliwość konkurowania na równych zasadach z większymi nadawcami.
Jego stanowisko wskazuje na szerszy problem związany z cyfrową transformacją rynku radiowego. Jeżeli dostęp do częstotliwości i infrastruktury będzie ograniczony do największych podmiotów, mniejsze rozgłośnie mogą stracić możliwość docierania do swoich odbiorców.
Rozbudowa sieci etapami i ochrona pluralizmu
Norbert Nowak zwraca również uwagę na konieczność etapowego rozwijania infrastruktury nadawczej. Zaplanowanie docelowego obszaru obsługi nie powinno oznaczać, że niewielki nadawca musi od razu ponosić koszty uruchomienia całej sieci nadajników. Możliwość stopniowego uruchamiania kolejnych nadajników pozwoliłaby rozłożyć inwestycje w czasie i dostosować tempo rozwoju sieci do rzeczywistych możliwości finansowych nadawców.
Nowak ostrzega również przed ryzykiem koncentracji zasobów częstotliwościowych. W jego ocenie odpowiedni podział dostępnego widma powinien uwzględniać nie tylko potrzeby podmiotów już silnie obecnych na rynku, ale także stworzyć przestrzeń dla nowych i niezależnych inicjatyw.
BCAST: jeden kanał dla lokalnego DAB+ to za mało
Zastrzeżenia do projektu UKE zgłosił również BCAST, operator infrastruktury nadawczej należący do grupy Polsat. Spółka krytykuje przede wszystkim ograniczenie dostępnych zasobów częstotliwościowych dla multipleksów lokalnych.
Zgodnie z proponowanym rozwiązaniem na jeden obszar emisji lokalnej przewidziano zasadniczo jeden kanał częstotliwościowy. Wyjątkiem jest Warszawa, dla której zaplanowano aż trzy bloki.
Zdaniem BCAST takie podejście ogranicza możliwości rozwoju rynku i może utrudniać pojawienie się kolejnych operatorów oraz nadawców na poszczególnych obszarach.
Przykładem jest sytuacja w Katowicach. BCAST prowadzi tam obecnie eksperymentalną emisję DAB+ na kanale 10B. Częstotliwość ta pochodzi jednak z puli przeznaczonej dla multipleksu MUX R1 w Krakowie. W momencie uruchomienia docelowej emisji krakowskiego multipleksu operator będzie musiał zakończyć nadawanie eksperymentalne w Katowicach, ponieważ w przedstawionym planie nie przewidziano dla niego dodatkowego bloku częstotliwościowego.
W ocenie operatora ograniczenie liczby dostępnych kanałów zmniejsza potencjalną konkurencję na rynku lokalnym. BCAST postuluje zatem ponowne przeanalizowanie sposobu wykorzystania pasma VHF III i zwiększenie dostępności częstotliwości dla radiofonii cyfrowej.
MUX-8 przeszkodą w rozwoju radiofonii cyfrowej?
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych postulatów przedstawionych przez BCAST jest rezygnacja z dalszego wykorzystywania pasma VHF III na potrzeby naziemnej telewizji cyfrowej MUX-8.
Operator argumentuje, że jeden kanał telewizyjny o szerokości 7 MHz zajmuje tyle samo widma co cztery bloki radiofonii cyfrowej DAB+. Jako przykład wskazuje kanał 5, obejmujący częstotliwości 174–181 MHz, który mógłby zostać wykorzystany przez bloki 5A, 5B, 5C i 5D.
Zdaniem spółki utrzymywanie emisji telewizyjnej w paśmie VHF III ogranicza możliwości rozwoju radiofonii cyfrowej, która potrzebuje dodatkowych zasobów do uruchamiania nowych multipleksów i poprawy jakości dźwięku.
Operator proponuje przeniesienie nadawców telewizyjnych z MUX-8 do planowanego multipleksu piątego w paśmie UHF (MUX-5). Takie rozwiązanie miałoby przynieść korzyści zarówno radiofonii, jak i widzom telewizji naziemnej.
Dla radia oznaczałoby to możliwość wykorzystania dodatkowych bloków częstotliwościowych, a w konsekwencji zwiększenie dostępnej pojemności multipleksów i poprawę warunków transmisji programów DAB+.
Cyfryzacja nie może oznaczać marginalizacji lokalnego radia
Wspólnym mianownikiem stanowisk przedstawionych podczas konsultacji jest przekonanie, że obecny projekt nie uwzględnia w wystarczającym stopniu potrzeb lokalnego rynku radiowego. Problem dotyczy zarówno liczby dostępnych bloków częstotliwościowych, jak i zasięgów planowanych multipleksów oraz parametrów technicznych sieci.
W praktyce brak odpowiednich częstotliwości może oznaczać, że część rozgłośni pozostanie na UKF-ie, podczas gdy ich konkurenci będą rozwijać ofertę cyfrową. Nie jest to jednak neutralna sytuacja rynkowa.
Doświadczenia z innych rynków pokazują, że słuchacze niekoniecznie przełączają się pomiędzy UKF a DAB+ w poszukiwaniu poszczególnych rozgłośni. Jeżeli oferta cyfrowa staje się bogatsza od analogowej, odbiorcy mogą pozostać przy tym standardzie, który zapewnia im większy wybór programów. Stacje dostępne wyłącznie na UKF-ie stopniowo tracą wówczas widoczność, ponieważ nie pojawiają się na liście programów odbiornika DAB+.
W rezultacie brak dostępu do cyfrowego multipleksu może z czasem oznaczać nie tylko ograniczenie zasięgu technicznego, ale również utratę części słuchaczy i pozycji rynkowej.
Przed UKE stoi zatem zadanie znalezienia rozwiązania, które pozwoli pogodzić potrzeby ogólnopolskich i regionalnych nadawców, operatorów infrastruktury oraz niezależnych rozgłośni lokalnych. Samo przydzielenie częstotliwości największym podmiotom nie zapewni bowiem zrównoważonego rozwoju radiofonii cyfrowej.
Pytanie nie brzmi więc wyłącznie, ile multipleksów można uruchomić w Polsce. Równie ważne jest to, kto będzie miał możliwość z nich korzystać i czy cyfrowy eter pozostanie dostępny także dla najmniejszych nadawców.



