Czy częstotliwości UKF, które zwalniają się w związku z cyfryzacją radia, powinny po prostu zamilknąć? Audiotainment Südwest uważa, że nie. Niemiecka Grupa radiowa pozwała regulatora medialnego MA HSH, kwestionując decyzję o niewyłanianiu nowych nadawców na zwolnione częstotliwości. Sprawa może mieć znaczenie wykraczające poza jeden rynek regionalny – dotyczy bowiem granic polityki prowadzącej do stopniowego wyłączania UKF.
Szlezwik-Holsztyn jest pierwszym niemieckim krajem związkowym, który nadał procesowi wyłączania UKF konkretny harmonogram. Nadawcy prywatni, publiczny NDR, administracja oraz politycy uzgodnili stopniowe odchodzenie od analogowej emisji radiowej. Zgodnie z planem latem 2031 roku wszystkie częstotliwości UKF w landzie mają zostać wyłączone. Proces już trwa.
Jako pierwsi z UKF zrezygnowali „Radio Bob! rockt Schleswig-Holstein”, Deutschlandradio z dwoma ogólnoniemieckimi programami oraz regionalna stacja „delta Radio”. W 2026 roku dołączyło do nich komercyjne „Klassik Radio”. NDR wyłącza poszczególne nadajniki etapami, natomiast całkowite zakończenie nadawania w paśmie UKF ma nastąpić latem 2031 roku. Wtedy z analogowej emisji ma również zrezygnować regionalny komercyjny R.SH.
Na tym tle pojawia się pytanie, co zrobić z częstotliwościami, które zwalniają się jeszcze przed ostatecznym wyłączeniem UKF. Audiotainment Südwest uważa, że powinny one zostać ponownie zaoferowane na rynku. Szlezwik-Holsztyn przyjął jednak rozwiązanie, które zasadniczo wyklucza taki scenariusz.
Częstotliwości mają nie wracać na rynek
Bezpośrednim powodem sporu jest zakończenie emisji „delta Radio” w paśmie UKF 23 listopada 2025 roku. W efekcie zwolniły się zasoby transmisyjne należące do drugiej ogólnokrajowej sieci radiowej w Szlezwiku-Holsztynie. Audiotainment Südwest złożyła w grudniu 2025 roku wniosek o ich niezwłoczne rozpisanie w nowym postępowaniu konkursowym.
MA HSH, czyli Medienanstalt Hamburg/Schleswig-Holstein, odmówiła jednak. Decyzją z 26 marca 2026 roku regulator uznał, że zwolnione częstotliwości nie zostaną ponownie wystawione na konkurs. Audiotainment Südwest skierowała sprawę do sądu administracyjnego w Szlezwiku.
Dla grupy nie chodzi przy tym wyłącznie o konkretny zestaw częstotliwości. Jej zdaniem przyjęty model może stworzyć trwałą barierę wejścia na rynek radiowy.
Problem wynika ze zmiany prawa medialnego Hamburga i Szlezwiku-Holsztyna. Zgodnie z § 22 ust. 5 Traktatu o mediach (Medienstaatsvertrag Hamburg/Schleswig-Holstein) wykorzystywane w Szlezwiku-Holsztynie częstotliwości, które zostały zwrócone albo w inny sposób stały się dostępne, co do zasady nie są ponownie przydzielane ani ogłaszane w nowym konkursie. Regulator może natomiast przekazać takie zasoby nadawcom działającym już na danym obszarze, jeżeli jest to konieczne do poprawy zasięgu ich programu.
Przed takim przekazaniem zainteresowani nadawcy mają zostać wysłuchani przez regulatora. Mechanizm oznacza więc, że wolna częstotliwość nie trafia automatycznie ponownie na otwarty rynek.
Dla Audiotainment Südwest takie rozwiązanie jest problematyczne z punktu widzenia pluralizmu medialnego i równego dostępu do rynku. Grupa argumentuje, że dostępne technicznie częstotliwości przeznaczone dla radia powinny być co do zasady przedmiotem otwartego postępowania, w którym zainteresowani nadawcy mogą konkurować ze sobą na równych zasadach.
„Wolne częstotliwości UKF nie mogą pozostawać niewykorzystane – odbywa się to kosztem słuchaczek i słuchaczy oraz różnorodności medialnej” – argumentuje przedsiębiorstwo.
Stanowisko grupy jest tym bardziej interesujące, że Audiotainment Südwest nie jest obecna na rynku Szlezwiku-Holsztyna ani w paśmie UKF, ani w DAB+ i nie uczestniczyło również w uzgodnieniach dotyczących harmonogramu wyłączania UKF.
Kai Fischer, prezes zarządu Audiotainment Südwest, uważa, że ustawodawca stworzył w ten sposób faktyczną blokadę wejścia nowych podmiotów na rynek.
„Ta regulacja jest nie tylko wysoce problematyczna z punktu widzenia konstytucyjnego, ale również stanowi błędny sygnał w polityce medialnej” – twierdzi Fischer. Jego zdaniem wolne częstotliwości nie powinny być blokowane kosztem różnorodności mediów i konkurencji.
Cyfryzacja nie oznacza automatycznie DAB+
W tle sporu znajduje się znacznie szersza kwestia: jak Niemcy powinny przeprowadzić transformację rynku radiowego z UKF na cyfrowe sposoby dystrybucji.
Z punktu widzenia Audiotainment Südwest ograniczanie dostępności UKF nie prowadzi automatycznie do wzrostu popularności DAB+. Wręcz przeciwnie – sztuczne zmniejszanie oferty analogowej może spowodować utratę zasięgu i przychodów przez nadawców, a część słuchaczy może przenieść się do internetu.
To szczególnie istotne w sytuacji, gdy cyfrowe audio coraz częściej konsumowane jest za pośrednictwem dużych platform streamingowych. Zdaniem grupy polityka polegająca na pozostawianiu wolnych częstotliwości UKF niewykorzystanych może więc nie tyle przyspieszyć rozwój DAB+, ile wzmocnić pozycję globalnych platform internetowych.
Audiotainment Südwest podkreśla przy tym, że nie sprzeciwia się cyfryzacji. Prywatni nadawcy powinni, jej zdaniem, móc wykorzystywać jednocześnie UKF i cyfrowe kanały dystrybucji. Udana transformacja wymaga akceptacji słuchaczy, przewidywalnych warunków działania oraz uczciwej konkurencji.
Problemem nie jest więc samo przechodzenie na cyfrowe radio. Spór dotyczy tego, czy w okresie przejściowym ustawodawca może administracyjnie wycofywać z rynku częstotliwości, które nadal mogą być wykorzystywane do nadawania.
Sprawa może trafić do Trybunału Konstytucyjnego
Postępowanie ma również wymiar konstytucyjny. Audiotainment Südwest kwestionuje zgodność nowych przepisów z gwarantowaną przez niemiecką Ustawę Zasadniczą wolnością radiofonii. Art. 5 Ustawy Zasadniczej nie wymienia przy tym żadnej konkretnej technologii transmisji – ani UKF, ani DAB+, ani internetu. Ochronie konstytucyjnej podlega natomiast wolność radiofonii jako medium, co oznacza, że spór dotyczy przede wszystkim tego, czy ustawodawca może ograniczać dostęp do infrastruktury niezbędnej do korzystania z tej wolności.
Prawnik i partner kancelarii DLA Dr Michael Stulz-Herrnstadt, który prowadzi postępowanie w imieniu grupy, podkreśla, że wynik sprawy może mieć znaczenie znacznie większe niż tylko dla jednej częstotliwości czy jednego przedsiębiorstwa.
Jego zdaniem sąd będzie musiał zbadać, czy nowe przepisy są zgodne z konstytucją, w szczególności z wolnością radiofonii. W przypadku stwierdzenia wątpliwości konstytucyjnych może pojawić się kwestia skierowania sprawy do Federalnego Trybunału Konstytucyjnego w Karlsruhe, który ma kompetencję do ostatecznego rozstrzygania o zgodności ustaw z Ustawą Zasadniczą.
Argument Audiotainment Südwest opiera się na założeniu, że otwarcie zwolnionych częstotliwości na konkurencję mogłoby zwiększyć różnorodność programową. Tymczasem przepis, który uniemożliwia przeprowadzenie konkursu, ma – zdaniem grupy – działać dokładnie w przeciwnym kierunku.
Nadawca spoza Szlezwiku-Holsztyna rzuca wyzwanie modelowi transformacji
Sprawa ma szczególny charakter także dlatego, że skargę wnosi przedsiębiorstwo, które dotychczas nie było częścią rynku radiowego tego landu. Audiotainment Südwest nie uczestniczyła w lokalnym porozumieniu dotyczącym stopniowego wyłączania UKF, a mimo to chce wykorzystać zwolnione zasoby do wejścia na rynek.
Właśnie ten element może być dla całego postępowania kluczowy. Lokalne porozumienie dotyczące wyłączenia UKF zakłada stopniowe zmniejszanie znaczenia analogowej radiofonii. Otwarte konkursy na zwolnione częstotliwości mogłyby jednak oznaczać, że jeszcze przez kilka lat pojawialiby się na nich nowi nadawcy.
Z punktu widzenia Audiotainment Südwest nie jest to argument przeciwko cyfryzacji. Jest to natomiast kwestia zasady: dopóki częstotliwości są przeznaczone dla radiofonii i mogą być technicznie wykorzystywane, powinny – zdaniem grupy – pozostawać dostępne dla konkurencji.
Duża grupa radiowa chce wejść na nowy rynek
Audiotainment Südwest GmbH & Co. KG odpowiada za produkcję i strategiczny rozwój programów bigFM, RPR1., RADIO REGENBOGEN i ROCK FM. Według danych analizy rynku ma 2026 Audio II jej programy docierają łącznie do 4,693 mln słuchaczy dziennie. W przypadku audio internetowego grupa odnotowała 14,582 mln sesji miesięcznie według ma 2026 IP Audio II.
Jej programy są obecne m.in. w Badenii-Wirtembergii, Nadrenii-Palatynacie, Kraju Saary, Nadrenii Północnej-Westfalii, Hesji, Dolnej Saksonii, Hamburgu, Bremie oraz Berlinie i Brandenburgii.
Teraz grupa próbuje otworzyć sobie drogę do kolejnego niemieckiego landu. O tym, czy wolna częstotliwość po „delta Radio” rzeczywiście powinna zostać ponownie zaoferowana wszystkim zainteresowanym nadawcom, zdecyduje sąd administracyjny.


