RFN: Polityczna presja za wyłączeniem UKF – Politycy liczą miliony, radio liczy słuchaczy

Czy analogowe radio w Niemczech wchodzi w fazę schyłkową? W tle nie ma jednak nostalgii za trzaskiem eteru, lecz twarda arytmetyka. Komisja ds. Określania Potrzeb Finansowych Mediów Publicznych (KEF) wylicza, że przyspieszone wyłączenie emisji UKF mogłoby przynieść publicznym nadawcom oszczędności rzędu 100 mln euro w ciągu czterech lat. Rekomendacja jest jednoznaczna: zakończyć kosztowną symultaniczną dystrybucję FM/DAB+.

100 milionów euro argumentu

Członek KEF, Kay Barthel – prezes Krajowego Trybunału Obrachunkowego Saksonii-Anhalt i były polityk CDU – w rozmowie z „Mitteldeutsche Zeitung” stwierdził wprost: zakończenie nadawania w paśmie UKF pozwoliłoby „bardzo łatwo obniżyć koszty”.

Problem nie dotyczy pojedynczych stacji, lecz całego systemu. ARD i Deutschlandradio – podobnie jak wiele europejskich mediów publicznych – utrzymują podwójną infrastrukturę: analogową w paśmie UKF oraz cyfrową w standardzie DAB+. Fale długie wyłączono już 31 grudnia 2014 r. Teraz na celowniku jest UKF.

ARD nadaje około 70 programów w DAB+, choć reforma przewiduje redukcję do 53 stacji od 2027 r. Liczba programów dostępnych w paśmie UKF jest mniejsza – ograniczenia pasma są bezwzględne. Jednak to równoległe utrzymywanie dwóch sieci generuje znaczące koszty transmisji, energii i utrzymania infrastruktury.

Na horyzoncie pojawiło się dodatkowe wyzwanie o charakterze inwestycyjnym: cykliczna odnowa infrastruktury UKF, realizowana standardowo co około 15 lat. W ostatnim okresie zaniechano modernizacji części nadajników, zakładając wygaszenie pasma FM do 2029 r. Jeśli jednak emisja analogowa miałaby być kontynuowana dłużej, konieczna będzie wymiana przynajmniej części kluczowych elementów sieci nadawczej. Eksperci branżowi szacują, że koszt takiej operacji może sięgnąć nawet 60 mln euro – co zasadniczo zmienia rachunek ekonomiczny dalszego utrzymywania symultanicznej emisji FM i DAB+.

Technicznie gotowi, politycznie w zawieszeniu

Już w 20. Raporcie KEF z 2016 r. zapisano model stopniowego wygaszania FM, zakładający, że do 2029 r. DAB+ w dużej mierze zastąpi UKF. Dziś wiadomo, że scenariusz ten się oddala. Bez jednoznacznej decyzji politycznej wyłączenie analogowej emisji możliwe byłoby najwcześniej w latach 2033–2036.

Publiczni nadawcy podkreślają, że brak prawnie zagwarantowanego terminu wyłączenia UKF zmusza ich do utrzymywania kosztownej symulcastowej emisji. Z ich perspektywy jednostronne ograniczenie zasięgu UKF oznaczałoby realną utratę odbiorców i osłabienie misji publicznej.

Deutschlandradio deklaruje konsekwentne przechodzenie na DAB+. Do 2028 r. sieć nadajników ma liczyć ok. 200 lokalizacji, zapewniając niemal pełne pokrycie kraju. Demontaż sieci FM ma następować stopniowo – „gdy będzie to społecznie i prawnie akceptowalne”.

ARD również przyspieszyła rozbudowę infrastruktury cyfrowej. Plan na koniec 2024 r. to 550 nadajników DAB+, zasięg zewnętrzny na poziomie 99 proc. i wewnętrzny ok. 94 proc. populacji. Technicznie system jest gotowy na szybkie wygaszanie UKF. Politycznie – wciąż brakuje konsensusu, zwłaszcza w kwestii niewydawania zwolnionych częstotliwości FM nowym podmiotom.

78 procent cyfryzacji. Czy to już moment?

Z raportu Audio Trends 2025 wynika, że wskaźnik cyfryzacji radia w Niemczech osiągnął 78 proc. Z radia cyfrowego korzysta 51 mln osób – ponad trzy czwarte słuchaczy. Ponad 23 mln używa DAB+ w cyklu czterotygodniowym, a dzienna liczba słuchaczy sięga 13 mln. Średni czas słuchania to 156 minut dziennie.

40 proc. gospodarstw domowych posiada co najmniej jeden odbiornik DAB+, a dostęp do radia cyfrowego lub internetowego ma połowa populacji. Z perspektywy regulatora to dane przemawiające za przyspieszeniem transformacji. Z perspektywy nadawcy – wciąż pozostaje znacząca grupa odbiorców zależnych od FM.

KEF – finansowy strażnik systemu

Rola KEF w tym sporze jest fundamentalna, choć formalnie technokratyczna. Komisja ustala potrzeby finansowe mediów publicznych i rekomenduje wysokość opłaty audiowizualnej w trójetapowej procedurze:

  1. Nadawcy (ARD, ZDF, Deutschlandradio i ARTE) przedstawiają swoje średnioterminowe potrzeby finansowe.
  2. KEF weryfikuje je w oparciu o zintegrowaną procedurę przeglądu i obliczeń (IIVF), korygując koszty m.in. wskaźnikiem deflatora PKB i analizując potencjał oszczędności.
  3. Ostateczną wysokość opłaty ustalają rządy i parlamenty 16 krajów związkowych.

Podstawą prawną działania KEF jest Międzystanowy Traktat o Finansowaniu Nadawców Publicznych (RFinStV), a jej kompetencje są kształtowane przez orzecznictwo Federalnego Trybunału Konstytucyjnego. Komisja składa się z 16 niezależnych ekspertów – po jednym z każdego landu – powoływanych na pięcioletnią kadencję.

KEF nie decyduje o programach ani strategii redakcyjnej. Ma jednak obowiązek oceniać, czy wydatki nadawców są zgodne z zasadami efektywności i oszczędności oraz czy mieszczą się w ustawowym mandacie. Jeśli dostrzeże potencjał redukcji kosztów – jak w przypadku równoległej emisji FM i DAB+ – rekomenduje jego wykorzystanie.

Między misją a rachunkiem ekonomicznym

Spór o UKF w Niemczech nie jest więc wyłącznie technologiczny. To napięcie między autonomią programową mediów publicznych a presją na stabilizację opłaty audiowizualnej. Każde euro zaoszczędzone na infrastrukturze to argument przeciwko jej podnoszeniu. KEF patrzy na system z perspektywy bilansu. Nadawcy – z perspektywy zasięgu i misji. A słuchacze? Coraz częściej już cyfrowi, ale wciąż nie w pełni gotowi na definitywne pożegnanie z pasmem UKF

Rekomendowane artykuły

Accessibility Toolbar