Piętnaście lat temu cyfrowe radio DAB+ w Niemczech było projektem przyszłości. Dziś stało się codziennością – rozbudowana sieć multipleksów, dziesiątki programów i stabilna infrastruktura. A jednak rynek wyraźnie wszedł w nową fazę: liczba dostępnych stacji przestała rosnąć, a dotychczasowy model dystrybucji zaczyna ujawniać swoje ograniczenia. Właśnie w tym momencie Berlin i Brandenburgia decydują się na głęboką zmianę – reformę, która może stać się punktem odniesienia dla całej Europy.
Planowana na 2028 rok restrukturyzacja sieci DAB+ w regionie stołecznym to nie korekta, lecz próba zbudowania systemu od nowa.
Dziś układ jest przejrzysty: osobny multipleks dla nadawcy publicznego rbb na kanale 10B, osobny dla stacji komercyjnych na 12D. Jak jednak wskazuje niemiecki portal branżowy Radioszene.de, taki model przestał odpowiadać realiom rynku. Jest zbyt sztywny, kosztowny dla mniejszych nadawców i – co najważniejsze – nie pozwala na rzeczywistą regionalizację treści.
To właśnie regionalizacja stała się osią całej reformy.
Nowy model zakłada stworzenie jednego, wspólnego multipleksu o pojemności 864 CU, który zostanie podzielony na sześć obszarów: Berlin jako jeden, niesegmentowany region oraz pięć regionów Brandenburgii. To rozwiązanie bardziej złożone technicznie, ale znacznie bliższe logice radia jako medium regionalnego.
Jak podkreśla zastępca dyrektora Medienanstalt Berlin-Brandenburg (MABB), dr Marco Holtz: „Chcemy zabezpieczyć przyszłość całego krajobrazu DAB+”. W praktyce oznacza to odejście od jednolitego przekazu na rzecz modelu, w którym treści są dopasowane do konkretnego odbiorcy – w konkretnym miejscu.
Paradoks polega na tym, że taka lokalność od dawna istnieje w Niemczech – tyle że w paśmie UKF. To tam nadawcy komercyjni oferują regionalne wiadomości, informacje drogowe czy serwisy lokalne. DAB+ pozostawał pod tym względem w tyle.
Reforma ma to zmienić, ale nie bez kosztów.

Nowe zasady oznaczają dla nadawców konkretne zobowiązania. Regionalizacja nie będzie już opcją – stanie się warunkiem dostępu do multipleksu. Stacje będą musiały przygotowywać serwisy informacyjne dla każdego z sześciu regionów, najlepiej w cyklu godzinnym między 6:00 a 18:00. Jak mówi Holtz: „Chcemy wzmocnić publicystykę regionalną”.
Z jednej strony oznacza to większe nakłady – redakcje, infrastruktura, organizacja pracy. Z drugiej jednak otwiera drzwi tym, którzy dotąd byli poza cyfrowym eterem. Lokalni nadawcy, dla których emisja na cały kraj związkowy była nieopłacalna, zyskają możliwość działania na własnym terenie.
To właśnie ekonomia była jednym z głównych problemów starego modelu. Jak wyjaśnia cytowany przez Radioszene.de Steffen Meyer-Tippach z MABB: „Dokładny podział 864 jednostek pojemności nie został jeszcze określony; zależy to między innymi od potrzeb nadawcy publicznego rbb”. Już dziś jednak wiadomo, że nowy system ma być bardziej elastyczny i lepiej dopasowany do realnych potrzeb rynku.
Zmiany są odpowiedzią na szerszą analizę. „W ramach naszej oceny przeanalizowaliśmy sytuację DAB+ w całych Niemczech” – podkreśla Meyer-Tippach. Wniosek był jednoznaczny: współistnienie multipleksów publicznych i komercyjnych bez regionalizacji przestało spełniać wymagania rynku.
Ograniczenia dotychczasowego systemu najlepiej widać na przykładzie nadawcy publicznego rbb. Różne wersje programów „Antenne Brandenburg” i „radioeins” są dziś nadawane równolegle w całym kraju związkowym, bez możliwości precyzyjnego targetowania. To rozwiązanie nieefektywne i kosztowne. Dodatkowo część treści – jak programy dla mniejszości łużyckiej – pozostaje poza DAB+, dostępna wyłącznie w FM.
Nowa struktura ma to zmienić, choć nie rozwiązuje wszystkich problemów.
Reforma oznacza również kompromisy. Berlin, jako największy rynek, zyska – liczba dostępnych miejsc programowych wzrośnie z około 32 do nawet 40. Brandenburgia może jednak zapłacić za to cenę. W niektórych regionach liczba dostępnych stacji może się zmniejszyć.
„MABB przeprowadziło prognozy przepustowości. Zgodnie z tymi prognozami, przepustowość jest wystarczająca dla wszystkich programów” – zapewnia Holtz. Jednocześnie przyznaje, że regionalizacja zmieni strukturę oferty.
Niejasna pozostaje także przyszłość nadawców niekomercyjnych. Obecnie dzielą oni pojemność w istniejących multipleksach. W nowym modelu możliwe są różne scenariusze – od pełnej regionalizacji po dalsze współdzielenie zasobów. Ostateczne decyzje jeszcze nie zapadły.
Proces wdrożenia będzie wieloetapowy. Pierwszy konkurs ruszył już w marcu 2026 roku, kolejny zaplanowano na jesień. Następnie wybrany zostanie operator sieci – przez samych nadawców lub w procedurze prowadzonej przez niemiecką agencję sieci (BundesNetzAgentur), odpowiednika polskiego UKE. Całość ma potrwać około dwóch i pół roku.
Z perspektywy Polski zmiany te mają bardzo konkretny wymiar.
Brandenburgia graniczy bezpośrednio z województwami lubuskim i dolnośląskim, gdzie niemiecki DAB+ jest dziś łatwo dostępny. Po 2028 roku część tych programów może zniknąć z odbiorników. W praktyce może to oznaczać uboższą ofertę dla słuchaczy przy granicy.
Historia Berlina i Brandenburgii pokazuje, że DAB+ w Europie dojrzewa – przechodząc od fazy ekspansji do fazy optymalizacji. Mniej chodzi już o liczbę stacji, a bardziej o ich dopasowanie do odbiorcy.



